AKTUALNOŚCI

Full Concert
In Concert

MAJ 2021

W końcu kwietnia rząd ogłosił „luzowanie obostrzeń”. Ponieważ komunikaty podane na konferencji prasowej przez Premiera i Ministra Zdrowia były lakoniczne i nie mieliśmy pewności czy nasza branża będzie objęta nowymi regulacjami, 28 kwietnia wysłaliśmy pytanie do Instytutu Muzyki i Tańca (instytucji wyznaczonej przez Ministra Kultury do stałego kontaktu z naszym Związkiem) czy regulacje luzujące restrykcje dotyczące organizacji imprez kulturalnych będą dotyczyć również koncertów. Otrzymaliśmy taka odpowiedź: "Regulacje dotyczą wszystkich wydarzeń kulturalnych. Od 15/05 możliwe będzie organizowanie ich w plenerze, natomiast od 29/05 wewnątrz. Działalność oczywiście z zachowaniem ścisłego reżimu sanitarnego". Tymczasem w przepisach wykonawczych opublikowanych niedługo później w dzienniku ustaw przeczytaliśmy, że regulacje nie dotyczą zespołów muzycznych. W związku z tym, wysłaliśmy do IMiT maila z żądaniem wyjaśnienia tej sytuacji. Od dyrektor IMiT Katarzyny Meissner dostaliśmy następującą odpowiedź: "Opublikowane w Dzienniku Ustaw Rzeczpospolitej Polski w dniu 6/05 rozporządzenie jest niestety także i dla nas dużym zaskoczeniem. Absolutnie rozumiemy Państwa stanowisko w tej sprawie, ponieważ intencja takiego zapisu nie jest dla nas jasna. Jesteśmy natomiast w stałym kontakcie z Ministerstwem Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu, przekazujemy Państwa opinie, oraz próbujemy skorygować zaistniałą sytuację. Mamy nadzieję, że przyszłe tygodnie przyniosą nowe możliwości, które obejmą wszystkie wydarzenia kulturalne". Wiemy już, że nadzieje wyrażone przez dyrektor IMIT były płonne. Ministerstwo Zdrowia nie uległo naciskom naszej branży i w kolejnych rozporządzeniach koncerty nadal pozostały „zamrożone”. W związku z tym ZZM RP przyłączył się do akcji zainicjowanej przez IGMAP  (Izba Gospodarcza Menedżerów Artystów Polskich)  – „Otwórzcie Koncerty”. W piśmie, które podpisaliśmy wraz z kilkoma innymi organizacjami branżowymi czytamy m.in. „Nie istnieją przesłanki, które przy dopuszczeniu do organizacji meczów piłkarskich z udziałem dziesięciotysięcznej publiczności, organizacji wesel, imprez domowych, komunii, spektakli, kabaretów, seansów filmowych w salach kinowych z udziałem 50% publiczności; funkcjonowania kościołów, centrów handlowych, czy gastronomii na świeżym powietrzu (a już za kilka dni również w przestrzeniach zamkniętych), uniemożliwiają organizację wydarzeń kulturalnych w postaci koncertów, zarówno w warunkach plenerowych, jak i w jakichkolwiek salach do tego przeznaczonych. (…) Domagamy się przejrzystych zasad i równych szans dla branży, która jako pierwsza została całkowicie sparaliżowana i nadal tkwi w zamknięciu, jako ostatnia”.  Zachęcamy naszych członków do aktywnego włączenia się w akcję poprzez publikowanie na swoich stronach w mediach społecznościowych materiałów graficznych akcji i postów.

Od kwietnia w trybie roboczym spotykamy się z przedstawicielami IMiT (Instytut Muzyki i Tańca) w tym z panią dyrektor Katarzyną Meissner, prezentując nasze pomysły i postulaty. Naszym głównym celem jest uruchomienie rządowej pomocy dla muzyków pracujących na umowach cywilno-prawnych. Konsekwentnie   ponawiamy propozycję, która wydaje nam się racjonalna i możliwa w realizacji. Proponujemy wprowadzenie refundacji połowy utraconych dochodów, obliczonej na podstawie deklaracji podatkowej PIT - porównującej rok 2019 do roku 2020, wraz z ustaleniem górnej granicy refundowanych kwot. Argumentujemy, że „większość z nas nie ma żadnych możliwości zarabiania, a więc została pozbawiona wszystkich dochodów.  Specyfika tego zawodu jest taka, że muzycy rozrywkowi najczęściej działają sezonowo. - od maja do października. Później następują miesiące w których żyjemy z wcześniej zarobionych pieniędzy. Pierwsze ograniczenia związane z epidemią nastąpiły z końcem marca 2020 roku. Wielu z nas nie zarabia już od końca 2019 roku”. Do tej pory odbyliśmy trzy spotkania  z dyrektor IMiT w tej spawie. Otrzymujemy informacje, że rząd nie planuje raczej uruchomienia dodatkowych programów pomocowych. My jednak upieramy się że pomoc dla naszej branży jest NIEZBĘDNA. Wskazujemy, że „muzycy wciąż nie mogą wrócić do pracy. Jesteśmy pełni nadziei, że to się wkrótce zmieni. Pragniemy jednak zasygnalizować, że jeśli nawet dostaniemy zgodę na koncertowanie, to lato 2021 roku możemy uznać dla naszej branży za stracone. Planowanie i organizacja to proces, który trwa tygodniami. Nie da się uruchomić ponownie całej machiny koncertowej z dnia na dzień. Zdajemy sobie również sprawę, że pierwsze miesiące po otwarciu naszej branży dla wielu muzyków będą szalenie trudne. Należy spodziewać się sytuacji, w której w pierwszych miesiącach pracę znajdą przede wszystkim artyści o ugruntowanej, mocnej pozycji na rynku, z dobrze pracującymi managmentami. Młodsi, mniej doświadczeni, z mniejszą siecią kontaktów nie będą mieli szansy na przebicie się ze swoją ofertą do organizatorów i będą musieli poczekać kilka, a może nawet kilkanaście miesięcy na uspokojenie rynku”.

Naszym rozmówca podczas ostatniego spotkania z IMiT był również Artur Szklener, dyrektor NIFCH (Narodowy Instytut Fryderyka Chopina) współautor projektu ustawy o Statusie Artysty Zawodowego. W trakcie rozmowy przedstawiliśmy mu nasze uwagi, zastrzeżenia i obawy związane z ww. projektem. Zauważyliśmy z zadowoleniem próbę uregulowania udziału artystów w systemie ubezpieczeń społecznych, a także próbę poradzenia sobie z problemem aktualizacji “czystych nośników”. Niestety zauważamy także wiele regulacji ustawowych, które są dobrze odbierane przez inne środowiska artystyczne, jednak nie przystają do realiów, w jakich funkcjonują muzycy. Przygotowując się do przedstawienia naszej opinii o ustawie w trybie przewidzianym w ramach „konsultacji społecznych” przesłaliśmy do naszych członków dwa maile, zadając im pytania odnoszące się do oceny czy proponowane w ustawie przepisy byłyby dla nich korzystne. Zadaliśmy pytania o akceptowalność proponowanej składki na ZUS, wysokość progu dochodowego uprawniającego do zakwalifikowania się do grona „zawodowych artystów” i tabelę dopłat do proponowanej składki. Artur Szklener po zapoznaniu się z naszymi ankietami poprosił nas o doprecyzowanie kluczowych wg. niego kwestii, które wyjaśniają niektóre szczegóły przyszłego funkcjonowania ustawy. Oto ww. wyjaśnienia: „Kryterium przychodów nie obowiązuje w momencie wchodzenia do systemu, lecz w momencie aktualizacji uprawnień, czyli po 3 latach funkcjonowania w systemie. Projektodawcy założyli, że artysta zanim wejdzie do systemu może nie mieć żadnych przychodów i w tym kontekście czas pandemii nie utrudnia nabycia uprawnień artysty zawodowego. Podstawowym kryterium wejścia do systemu jest dorobek artystyczny. W przypadku muzyków grających w profesjonalnych zespołach sprawa jest prosta: wystarczy wskazać lata pracy w danym zespole lub zespołach. W przypadku muzyków-solistów zakładamy, że konieczne jest wskazanie konkursów/festiwali w których brali udział, sal w których występowali czy zespołów z którymi grali. Jeśli po 3 latach (i co kolejne 3 lata) artysta nie osiąga wymaganych przychodów, również ma alternatywną drogę aktualizacji uprawnień w postaci wskazania dorobku artystycznego z ostatnich 3 lat. Dla wielu artystów wykonujących swój zawód 20 lat i więcej, wejście do systemu jest jednorazową czynnością, wszystkie uprawnienia otrzymują dożywotnio. Wydaje się, że mogą być też potrzebne wyjaśnienia dotyczące skutków opłacania składek pełnego pakietu ubezpieczeń. Przypuszczam, że nie każdy wie, że w pakiecie jest nie tylko ubezpieczenie zdrowotne i emerytalne, ale również rentowe, chorobowe i wypadkowe, a zatem osoba ubezpieczona nie tylko może korzystać z państwowej służby zdrowia i odkłada na emeryturę, ale również ma możliwość świadczeń w przypadku wypadku, trwałej niezdolności do wykonywania zawodu, ale także prawo do zasiłku chorobowego czy macierzyńskiego. Wszystkie te świadczenia są wypłacane przez ZUS i liczone od płacy minimalnej. W ankiecie nie ma też słowa o innych uprawnieniach, jak 50% kosztów uzyskania przychodu dla całej działalności artystycznej, bez względu na to czy jest to umowa o dzieło czy zlecenia, z uwzględnieniem procesu powstania utworu, czyli np. prób. Nie wspominają Państwo o Karcie Artysty, stypendiach czy zapomogach. Jeśli chcemy, by artyści w pełni rozumieli projekt, wydaje się, że powinni znać choćby podstawowe fakty, które będą ich dotyczyć”. Dyrektor Szklener zasugerował również, że jeśli ktoś z naszych członków byłby zainteresowany poznaniem szczegółów przyszłego funkcjonowania ustawy powinien zapoznać się nie tyle z suchymi zapisami prawnymi, ale z opisem  tego jak ustawa ma w praktyce funkcjonować, co zostało ze szczegółami opisane na  stronie: http://artystazawodowy.pl.

 

Zarząd ZZM RP będzie w dalszym ciągu aktywnie prezentować stanowisko naszego środowiska w sprawie ustawy.  Widzimy niestety sporo mankamentów, wśród których jest zbytnio naszym zdaniem rozbudowana sfera administracyjna, zbyt wysoka stawka podstawowa składki ubezpieczeniowej, sposób finansowania zobowiązań wynikających z realizacji ustawy, a w szczególności zawłaszczenie części opłaty reprograficznej należnej uprawnionym. Sprawa włączenia do systemu finansowania opłaty reprograficznej wzbudza wielkie emocje, szczególnie w kontekście braku smartfona na liście urządzeń, od których pobierana ma być ww. opłata. W tym kontekście zwrócić należy szczególna uwagę na działalność lobbystów zrzeszonych w ZIPSE, którzy kontynuują zakrojoną na wielką skalę kampanię dezinformacyjną. Na środowisko artystów wylała się w ostatnim czasie bezprecedensowa fala hejtu zainicjowana przez silne organizacje lobbystyczne broniące interesów zagranicznych koncernów, kosztem polskich artystów. Język i argumenty lobbystów są często przejmowane przez polityków bez poddawania ich pogłębionej refleksji.

 

Zarząd ZZM RP podejmuje szereg działań mających na celu prostowanie nieprawdziwych przekazów, prezentowaniu punktu widzenia naszego środowiska. Działania te prowadzimy zarówno w sferze medialnej jak i w kręgach instytucjonalnych i politycznych. Wystosowaliśmy np. pismo z prośbą o spotkania z prezydentem Andrzejem Dudą w którym napisaliśmy m. in: „W przestrzeni publicznej szerokim echem odbija się dyskusja na temat opłaty reprograficznej. Jej przeciwnicy, lobbyści zatrudniani przez ZIPSEE “Cyfrowa Polska” zrzeszające przedstawicieli koncernów zagranicznych, często powołują się na wypowiedź Pana Prezydenta z lata 2020, gdy zapowiedział Pan zawetowanie regulacji wprowadzającej tzw. „podatek od smartfona”. Chcemy przedstawić Panu Prezydentowi nasz punkt widzenia, nasze argumenty i wyjaśnić istotę opłaty reprograficznej pobieranej w Polsce od 1994 roku, która w istocie rzeczy nie jest podatkiem, tylko należną rekompensatą z tytułu kopiowania obowiązującą  w 23 krajach Unii Europejskiej”.

 

Umieszczamy sprostowania kłamliwych publikacji,  jak np. replikę Zarządu Związku Zawodowego Muzyków RP na artykuł Krzysztofa Kucharskiego „ZAiKS i opłata reprograficzna. O co naprawdę toczy się gra?” opublikowany w portalu „Do Rzeczy” w którym napisaliśmy m.in.” „Smartfon jest aktualnie centrum mobilnego życia. Dawniej telefon służył jedynie do komunikacji głosowej, potem przesyłania prostych informacji tekstowych. Aktualnie funkcje komunikacyjne telefonu schodzą często na plan dalszy. Smartfon zastępuje zapomniane już urządzenia typu walkman czy iPod, a także kasety magnetofonowe, płyty CD, DVD, kasety VHS i wiele innych nośników. Stał się narzędziem do konsumpcji kultury, słuchania muzyki, oglądania treści audiowizualnych, literackich i powielania ich. W każdym przypadku, kiedy słuchamy, oglądamy, czytamy - w pamięci smartfona powstaje transparentnie kopia tych treści. Większość użytkowników nawet o tym nie wie - i dzięki regulacjom związanym z opłatą reprograficzną - nie musi wiedzieć. Polskie prawo autorskie stanowi, że opłata dotyczy urządzeń UMOŻLIWIAJĄCYCH kopiowanie. Twórcy otrzymują rekompensatę za straty powstałe na skutek kopiowania. Warto dodać, że opłata nie jest jedynie za kopiowanie, ale za każdy dozwolony użytek, a ten w Polsce jest wyjątkowo szeroko zdefiniowany i obejmuje np. rozpowszechnianie utworów, przesyłanie utworów za pomocą linków, wysyłanie plików z artykułami prasowymi czy zdjęciami tekstów. Te wszystkie czynności, wykonane w ramach dozwolonego użytku są legalne, ale zmniejszają wpływy twórców z treści przez nich stworzonych. Przez udostępnianie muzyki w środowisku cyfrowym muzyk zarabia mniej na płytach, wydawca zarabia mniej na treściach literackich, filmowcy zarabiają mniej z dystrybucji filmów, etc. Stąd potrzeba wypłacenia im rekompensaty w postaci opłaty reprograficznej”.

 

 

Prowadzimy akcję – Jestem Muzykiem Nie Celebrytą. Celem akcji jest pokazanie społeczeństwu prawdziwej sytuacji zawodowo-materialnej polskich muzyków. W ostatnim czasie spotykamy się często ze zrównywaniem muzyka z celebrytą. Dokonuje się skrótu myślowego, mówiąc, że muzyk czyli celebryta, to ktoś kto zarabia „niesłychane pieniądze” i żyje beztrosko. Na muzyka patrzy się przez pryzmat kolorowych pisemek pokazujących rzeczywistych celebrytów na plażach w Tanzanii. Naszą akcją chcemy przekazać, że to rażąca nieprawda i trzeba tą perspektywę natychmiast zmienić. Akcja wzbudziła szerokie zainteresowanie. Nasze materiały graficzne i artykuły są publikowane w mediach. O naszej akcji informowały do tej pory: TOK FM, Polsat News, Polska The Times, Nowiny24, Dziennik Zachodni, Dziennik Bałtycki, Pro Anima, Gazeta Polska i inne. Pracujemy nad dalszymi publikacjami. Do akcji masowo przyłączyli się polscy muzycy. Specjalną nakładkę na FB-owe zdjęcie zainstalowało ponad 700 osób. Akcję będziemy kontynuować w kolejnych tygodniach. Prosimy wszystkich członków o obserwowanie i rozpowszechnianie wszelkich publikowanych przez nas informacji.